Witaj,
Mistrz Gry
KARTA POSTACI : https://www.dieacnocte.com/t58-budowanie-postaci
POCZTA : https://www.dieacnocte.com/t179-listy-do-mistrza-gry
KARTA POSTACI : https://www.dieacnocte.com/t58-budowanie-postaci
POCZTA : https://www.dieacnocte.com/t179-listy-do-mistrza-gry
Niemagiczna część sklepu
Wchodzących witają burgundowe ściany oraz regały z palisandrowego drewna dźwigające niezliczoną ilość książek dotyczących nie tylko zielarstwa, medycyny naturalnej, wiccanizmu, duchów, mitów, legend oraz folkloru świata, ale również powieści zarówno klasycznych, jak i współczesnych odnoszących się do zjawisk paranormalnych. Środek sklepu zajmują długie stoły, na jednym postawiono koszyki wypełnione oddzielonymi od siebie kolorystycznie świecami i słoje pełne kryształów z notatkami, który kamień ma przynieść danej osobie szczęście, a który ma odgonić nieprzychylności losu. Na drugim ze stołów z kolei widnieją wiklinowe kosze pełne plastikowych czaszek, sztucznych robaków, pluszowych nietoperzy, gumowych węży oraz pajęczyn z włóczki i wełny. Trzeci najbliżej lady kasjerskiej przeznaczony został na biżuterię, srebrne i złote pierścienie, wisiorki z okiem proroka; broszki w kształcie jaszczurek oraz innych gadów znajdują się tuż obok najtańszych, plastikowych odpowiedników. Za kontuarem natomiast mieszczą się naczynia z suszonymi ziołami, nie tak licznymi jak w aptece, acz wystarczającymi na odprawianie nieszkodliwych "czarów", olejki aromatyczne i zapachowe kadzidełka.
Mistrz Gry
Wiek :
Miejsce zamieszkania : Piekło
Zawód : Guru sekty satanistycznej
Niles Barlowe
KARTA POSTACI : https://www.dieacnocte.com/t898-niles-barlowe
KALENDARZ : https://www.dieacnocte.com/t1316-niles-barlowe
RELACJE : https://www.dieacnocte.com/t1317-the-nile-is-a-river-in-egypt
POCZTA : https://www.dieacnocte.com/t1315-poczta-nilesa-barlowe
MIESZKANIE : https://www.dieacnocte.com/f208-arcanum-14-6
KARTA POSTACI : https://www.dieacnocte.com/t898-niles-barlowe
KALENDARZ : https://www.dieacnocte.com/t1316-niles-barlowe
RELACJE : https://www.dieacnocte.com/t1317-the-nile-is-a-river-in-egypt
POCZTA : https://www.dieacnocte.com/t1315-poczta-nilesa-barlowe
MIESZKANIE : https://www.dieacnocte.com/f208-arcanum-14-6
10 marca 1985 roku

Opuszki palców muskają górną wargę, nieświadomie, całkowicie mimowolnie, gdy spojrzenie kieruje niezmiennie na trzy rozłożone przed siebie karty. Sklepowy gwar, szmer głosów oraz szuranie butów po wypastowanej podłodze, grzechot kolorowych kamieni ścierających się ze sobą, brzęczenie przesuwanej biżuterii, sporadyczne parsknięcia śmiechu wymieszane z wybrzmiewającą w tle muzyką klasyczną oddalają się, stopniowo zaczynają przypominać statyczny szum. Prezentowane przed nim tarotowe szepty są głośniejsze, wyraźniejsze niż sylwetki klientów przesuwające się w ograniczonym skupieniem zasięgiem wzroku. Odchyla się, nieobecne piwne tęczówki śledzą w niemej zadumie sufitowe pęknięcia, gdy zastanawia się spokojnie, jak powinien zinterpretować przekaz. Czy mocniejsze uderzenie serca winno uchodzić za oznakę niepokoju, czy niecierpliwości? Czy ciężar osiadający na dolnej części brzucha symbolizował nadciągające kłopoty, czy raczej potrzebę zaakceptowania tego, co ma nadejść i przygotowania się na ewentualne konsekwencje? Wybory, ach wybory. Wydawałoby się, że pośród wróżb oraz zagwozdek losu nie było miejsca na jakąkolwiek selekcję zachowań, a jednak wszystko płynie, wszystko potrafi się zmienić w ledwie ułamku sekundy, nic nie jest stałe, nic nie jest niezmienne. Chrząknięcie wyrywa go z pętli własnych myśli, zaskoczenie jak impuls elektryczny przebiega przez długość ciała, spojrzenie lokując w końcu na postaci drobnej dziewczyny o mysich włosach. Brwi marszczą się delikatnie, kiedy Mary Beth — a może Annabeth? Osobiście dla niego wyglądała jak Gretchen, jednak tutejsi rodzice pozostawali pozbawieni wyobraźni — kładzie na ladzie swoje zakupy. Dwa pierścionki z marnego metalu, jeden ze sztuczną cyrkonią, drugi ze względnie ładnym motylem, różowy kwarc, jedna świeca oraz książka dotycząca roślin dzikich i trujących ameryki. Ach.
Nie — stateczne słowo, nienaruszalne, nie do przesunięcia niczym kamienna ściana, a mimo to wciąż łagodne, cierpliwe. Jak czas, jak bayou. Zmieszanie, jest w stanie je wychwycić po wierceniu się w miejscu przez nastolatkę, po instynktownym skuleniu ramion, odwróceniu oczu, przygryzieniu ust — Pierwszy regał, trzecia półka od góry, pozycja siódma. Wzdęcia i inne porady ojca Amadeusza z 1543 roku. Zawierają szczegółowy opis drobnych dolegliwości oraz sposobów, w jaki należy je leczyć, ze szczególnym naciskiem na proporcje dawkowanych ziół. Posiada również dokładne zapiski skutków ubocznych związanych z nieroztropnym użyciem zbyt dużej ilości poszczególnych składników — dodaje po krótkiej pauzie, a wargi unoszą się w życzliwym uśmiechu. Ile mogła mieć lat? Piętnaście? Kiedy na jego słowa rozpromienia się cała, wygląda jeszcze młodziej.
Jest pan najlepszy panie B.! — szczebiocze ucieszona, zgarniając swoje fanty nim żwawym krokiem ruszy po wskazaną książkę. Earl, siedemnastoletni chłopak pracujący w "hello&good bye" na pół etatu przestaje zamiatać, zmrużone ślepia podejrzliwie ciągną ku jego pracodawcy, a niezadowolenie na jego twarzy jest tak wyraźne, iż Niles nie potrzebuje widzieć barw, by wiedzieć, że uszy pomocnika są czerwone ze złości. Ręce zaciskają się mocniej na trzonku miotły, ile kosztowało chłopca powstrzymanie się przed walnięciem własnego szefa? Barlowe stawiał, że całkiem dużo, może powinien dorzucić mu jakiś bonus w tym miesiącu?
Pójdziemy kiedyś za to siedzieć — syczy cicho, naburmuszony, na co mężczyzna reaguje krótkim parsknięciem śmiechu. Może coś w tym jest, może niektóre zbiory nie powinny trafiać do poszczególnych osób, acz wiedza mogła być tylko niebezpieczna, jeśli chciano, aby taka była. Nie mogli odpowiadać za czyjeś sumienie, co najwyżej wskazywać nieco lepszą, łaskawszą ścieżkę.
Tylko jeśli okłady z kapusty staną się nielegalne — zauważa spokojnie, przymykając powieki ledwie na moment. Popołudniowy tłum rozrzedza się, nastają senne godziny, gdzie ludzi było znacznie mniej — Wywieś proszę jeszcze raz ogłoszenie i dopilnuj, żeby nasza droga Margaret tym razem go nie zerwała. Ta stara harpia tylko czeka, aby pogrozić nam Jezusem — zawsze go to trochę bawiło, te jadowite groźby trafienia do piekła. Czy nie tego obdarzeni oddechem magii pragnęli najbardziej? Mógłby uznać to za nawet życzliwe, gdyby tak staruszka stopniowo nie załaziła mu za skórę. Earl tylko kiwa głową, ostentacyjnie porzucając miotłę tam, gdzie stał i Nil może jedynie unieść jedną brew w uprzejmym zainteresowaniu. Dzieci. Ich przyszłość doprawdy nie wyglądała tak kolorowo w obliczu nowego pokolenia, acz czy poprzednie nie głosiło tego samego o jego rówieśnikach? Przyszłość, huh. Karty znowu nawołują, żądają zwrócenia nań uwagi i brunet poddaje się ich woli. Koło fortuny. Ma ono reprezentować nieoczekiwane zmiany, niespodzianki, punkty zwrotne. Można je również interpretować jako nieoczekiwane wydarzenie, bądź gościa wkraczającego w życie, niosącego wiatr zmian. Wieża. Wstrząsy, zakłócenia. Symbolizuje wyzwanie, jak i transformację. As Pucharów. Emocje, nowe relacje. Oznacza zazwyczaj młodą osobę, lub posłańca przynoszącego nieoczekiwane doświadczenia, intuicyjna osobowość. Opuszek raz jeszcze sięga górnej wargi, stukając o nią niespiesznie. Trzy karty, od tygodnia te same. Niespodziewany gość, który przyniesie ze sobą zmiany, a którego obecność może mieć destrukcyjny wpływ, jednak emocjonalność tejże persony jest w stanie ograniczyć szkody. Porządna wiadomość, wyważona. Można ją pokrótce opisać jako: przekonaj się sam. Tak, być może powinien. Dzwonek przy drzwiach sygnalizuje wejście kolejnego klienta, a może to Earl zdążył przykleić ogłoszenie o poszukiwaniu pracownika na pełen etat. Możliwości, możliwości. Co innego mogło mu pozostać?
Niles Barlowe
Wiek : 32
Odmienność : Czarownik
Miejsce zamieszkania : Deadberry
Zawód : Właściciel sklepu ezoterycznego
Cherry Delahaye
KARTA POSTACI : https://www.dieacnocte.com/t1212-cherry-delahaye#11788
KALENDARZ : https://www.dieacnocte.com/t1221-cherry-delahaye#11939
RELACJE : https://www.dieacnocte.com/t1220-cherry-cherry-lady#11889
POCZTA : https://www.dieacnocte.com/t1222-poczta-cherry-delahaye#11940
MIESZKANIE : https://www.dieacnocte.com/
BANK : https://www.dieacnocte.com/t1352-rachunek-bankowy-cherry-delahaye#14184
KARTA POSTACI : https://www.dieacnocte.com/t1212-cherry-delahaye#11788
KALENDARZ : https://www.dieacnocte.com/t1221-cherry-delahaye#11939
RELACJE : https://www.dieacnocte.com/t1220-cherry-cherry-lady#11889
POCZTA : https://www.dieacnocte.com/t1222-poczta-cherry-delahaye#11940
MIESZKANIE : https://www.dieacnocte.com/
BANK : https://www.dieacnocte.com/t1352-rachunek-bankowy-cherry-delahaye#14184
Zaczynała żałować.
Pochopnej decyzji o upozorowaniu własnej śmierci, nawet jeśli ta miała okazać się dla tego, którego kochała wyjściem lepszym niż spędzenie z nią reszty życia… Z bestią, która w odpowiednich warunkach zapominała kim była, rzucając się do szyi i świeżego mięsa. Z kobietą, którą przerażeniem napawała myśl, iż gdzieś w tym wszystkim straciła własne marzenia; własną drogę na rzecz wpływów tej drugiej osoby… I choć była pewna, że bonbon poradzi sobie lepiej bez niej, tak nie była pewna, czy ona poradzi sobie bez Nowego Orleanu. Miasto to bardziej przypominało jej rodzinne strony niż wielką Amerykę, które teraz zdawała się być niezwykle nieprzyjazna i okrutnie zimna. Wiśniowa Panienka przeklinała amerykański sen i choć pieniędzy miało wystarczyć jej na jeszcze kilka tygodni, coraz mocniej odczuwała strach, związany z brakiem pracy oraz dachu nad głową.
Zawsze mogę mieszkać na plaży i jeść turystów.
Jak się tu znalazła?
Nie była pewna, plik wydrukowanych w bibliotece CV trzymała w dłoni, w akcie desperacji wciskając je w dłonie sprzedawców w każdym, napotkanym sklepie, choć z wielu wyproszono ją w niezwykle nieuprzejmy sposób. Nie dziwiła się - alabastrowe plamy na jej skórze sprawiały, że dla jednych oraz drugich była ta inną, należącą częściowo do wrogiego obozu nawet jeśli Haiti z odrobiną zazdrości oddawało jej życie w panowanie Maman Bridgitte. Ta zapewne siedziała teraz z Lucyferem przy szklanicy dobrego rumu śmiejąc się z głupoty podopiecznej. A może Cherry wcale nikt się nie opiekował? Nie, nie mogła tak myśleć, bo tylko obecność Loa sprawiała, że nie czuła się tak paskudnie, tak cholernie samotna na tej ziemi, a tęsknota za domem zdawała się być ciut lżejszą do zniesienia.
Czarne oczy unoszą się na jedną z szyb w momencie, gdy jakiś podrostek wywiesza kartkę z napawającym nadzieją szukamy pracownika na jedną z szyb, a sklep wydaje jej się być… Interesujący. Coś w szyldzie i fasadzie sprawia, że Wiśnowa Panienka odczuwa dziwne przyciąganie. Wierzyła w znaki, zwłaszcza te wysyłane przez siły wyższe od niej (i nie chodzi tu wcale o wzrost) niepewnie przekracza więc próg, dzwonkiem dzwoneczka zawieszonego nad drzwiami zwiastując swoje przybycie.
- Dzień dobry… - Dźwięczny głos przerywa ciszę, zaś ciemne oczy z ciekawością rozglądają się po burgundowych ścianach i drewnianych regałach. Do nosa uderza ją zapach ziół oraz kadzideł, jakże kontrastujący z kwiatowo-orientalną wonią jej perfum. We wnętrzu dzieje się tyle, iż panna Delahaye nie ma pojęcia, na czym powinna się skupić, rozkojarzona książkami, kryształami oraz plastikowymi, tandetnymi nietoperzami.
Zawsze mogę mieszkać na plaży i jeść turystów.
Pociesza się w myślach formułką, która choć na chwilę potrafi odebrać ciężar nie posiadania ani domu ani jakiejkolwiek pracy. Zawsze bowiem miała wyjście, czyż nie? A skoro istniało choć jedno rozwiązanie, sprawa nie pozostawała beznadzieja… Przynajmniej tak wmawiała sobie każdego, kolejnego poranka i za każdym razem, gdy została odsyłana z kwitkiem. Kilka chwil później i jej syreni urok miesza się z atmosferą miejsca i choć mogła zaczarować swoim lamentem przyszłego pracodawcę, nie chciała wybierać tej łatwej drogi. Podchodzi w końcu do lady, na pełne wargi pociagnięte czerwoną szminką ubierając najbardziej przyjazny, ze swoich wszystkich uśmiechów.
- Nazywam się Cherry, widziałam, że szukacie pracownika i… -  Mówi, a w słowach słychac silny, kreolski akcent nim to jednak wybije mężczyznę z rytmu dwukolorowa dziewczyna wciska mu w dłoń swoje CV. Nic wielkiego - ot kilka knajpek, kilka sklepików, niektóre w tajemniczo brzmiącym Port-au-Prince, większość zaadresowana w Nowym Orleanie. Już miała dodać, że sprawdzi się na tym stanowisku świetnie, jedyne czego potrzebuje to odrobina zaufania i dzień próbny… Gdy jej oczy napotykają coś, co sprawia, że usta kobiety wykrzywiają się odrobinę w geście między niesmakiem a zawodem. Walczy w sobie, by nie spalić zapowiadającej się rozmowy o pracę, rodzinne przekonania są jednak w niej silniejsze.
- Nie powinniście sprzedawać tego znaku… - Pewność bije z jej głosu, a palec wskazuje na przywieszkę ze skrzyżowanymi strzałkami, gwiazdami i lekko zawiniętymi liniami. Sama myśl o sprzedaży veve napawała ją nieprzyjęmnym skrętem gdzieś w żołądku, zwłaszcza gdy chodziło o Met Kalfou.
Będę musiała mieszkać na plaży i jeść turystów.
Cherry Delahaye
Wiek : 26
Odmienność : Syrena
Miejsce zamieszkania : Hellridge
Zawód : Szuka pracy
Mistrz Gry
KARTA POSTACI : https://www.dieacnocte.com/t58-budowanie-postaci
POCZTA : https://www.dieacnocte.com/t179-listy-do-mistrza-gry
KARTA POSTACI : https://www.dieacnocte.com/t58-budowanie-postaci
POCZTA : https://www.dieacnocte.com/t179-listy-do-mistrza-gry

Sklep ezoterycznyLittle Poppy Has a Little Problem

Jak na szeroką i długą ulicę handlową, sklep ezoteryczny był całkiem nowym przedsiębiorstwem, ale cieszył się ogromną popularnością szczególnie wśród młodzieży. Wśród tej magicznej młodzieży szczególnie, ale przecież nikt nie chodzi z pentaklem na wierzchu, więc ciężko takich rozpoznać, prawda?
Wyjątkiem może być para nadzwyczajnych fanów obecnie prosperującego przedsiębiorstwa, która z pen taklami się nie kryła. Widać było je pobłyskujące na koszulkach i piersiach, gdy wychodzili z samochodu.
Na pewno nie powinniśmy założyć kominiarki? – spytała cicho kobieta, gdy wraz z mężczyzną przechodzili w stronę drzwi.
Kochanie, o tej porze nikogo tutaj nie będzie – rzucił mężczyzna, przez krótką chwilę przyglądając się drzwiom wejściowym z podejrzliwością.
Podobno mają tutaj zajebiste kadzidełka – westchnęła kobieta.
Weźmiesz sobie tyle kadzidełek, ile będziesz chciała, skarbie – mówił mężczyzna, nie patrząc już na swoją towarzyszkę, bo mamrotał zaklęcia, po których zamek odpuścił i nie stawiał już żadnego oporu. Drzwi stanęły przed nimi otworem, a para z chęcią zaopiekuje się kasą. I działem z kadzidełkami.

Mechanika


Wątek musi mieć miejsce między 15, a 25 kwietnia.

Po wejściu do wątku przez pierwszą postać druga i każda kolejna ma równo 48h od posta pierwszego gracza, żeby dołączyć. Po wejściu do lokacji wszystkie posty musi dzielić maksymalnie 48h. Po przekroczeniu tego terminu lokacja staje się wolna i mogą do niej wejść inne postacie.

Pierwszeństwo 72h do pojawienia się w lokacji ma Niles Barlowe i wszystkie postacie pracujące lub blisko związane ze sklepem ezoterycznym Hello&Good bye.

Orientacja


Postacie orientują się w sytuacji i decydują na interwencję. Ten etap może trwać 1 lub 2 kolejki, w których może dojść do ataku z zaskoczenia na NPC. Po upływie 2 kolejek NPC orientują w sytuacji i atakują postacie.

Walka


Na tym etapie, tuż po pierwszym ataku postaci na NPC lub w 3 turze wątku dochodzi do walki. Walka ze strony postaci NPC będzie trwać aż do ostatniej kropli krwi lub do powstrzymania NPC przed dalszym atakiem. Bandyci nie zmienią zdania niezależnie od przekonywania ich, uznając sytuację za konieczną do doprowadzenia do końca.
Atakami NPC postacie mogą kierować w swoich postach lub poprosić o pomoc Zjawę. Walkę można stoczyć w Kostnicy lub w postach. W każdej turze postacie lub Zjawa rzucają kością k100 na powodzenie ataków i obrony postaci NPC, zgodnie z mechaniką magicznych pojedynków. O celu ataku postaci NPC można zdecydować samodzielnie lub rzucać kością określając z tą pomocą ofiarę.

Statystyki NPC:
Vernon:

punkty życia: 120
magia odpychania: 15
siła woli: 15
Rzuca z pętli czary: Suffocamagis, Membrana i Magilamina oraz broni się zaklęciami: Ordinatio i Ordinatio Magnus, gdy jest taka potrzeba.

Melody:
punkty życia: 120
magia iluzji: 25
magia odpychania: 5
Rzuca w pętli czary: Sonolique, Para Bellum i Nonpulmonis oraz broni się zaklęciem: Ordinatio, gdy jest taka potrzeba.

Walka kończy się na 3 możliwe sposoby:
a) Ucieczka/wycofanie/unieszkodliwienie postaci graczy. W przypadku pż postaci graczy równego 0 dochodzi do omdlenia.
b) Zabicie postaci NPC, zniżając ich wartość punktów życia do 0.
c) Unieszkodliwienie postaci NPC, zniżając ich wartość punktów życia do 30 lub mniej.

Gracze mogą samodzielnie nakreślać środowisko i dodatkowe przeszkody czyhające na nich w zakamarkach sklepu.

W trakcie walki należy korzystać z mechaniki pojedynków magicznych.

Zakończenie walki


Po zakończonej walce należy należy zgłosić się do Mistrza Gry odpowiedzialnego za wątek (Judith) z prośbą o ingerencję.
Mistrz Gry
Wiek :
Miejsce zamieszkania : Piekło
Zawód : Guru sekty satanistycznej